multiMAMA.pl - Ciąża mnoga bez tajemnic

Dyscyplina i kary

 

Jestem przeciwniczką klapsów i innych form cielesnych kar. Uważam, że takie reakcje na złe zachowanie dziecka, tak naprawdę, dają upust złości rodzica niż działają wychowawczo.

 

Mimo iż wychowuję trójkę dzieci, chłopców, udało mi się uniknąć karania klapsem. Nie mówię, że nie przyszło mi to do głowy, ani że nie byłam blisko złamania się, ale za każdym razem, kiedy już ochłonę i zastanawiam się, co by to dało, dochodzę do wniosku, że dziecku dałoby to jedynie poczucie strachu.

 

Jako rodzice musimy nauczyć nasze dzieci samodzielnego myślenia, podejmowania decyzji, nauczyć je, co jest dobre a co złe, co jest bezpieczne a co nie. No właśnie z tym ostatnim jest największy kłopot. Niestety każda istota ludzka kształtuje swoją wizję świata na podstawie swoich i właściwie tylko swoich doświadczeń życiowych, a tych doświadczeń nie da się przekazać. Więc nie pozostaje nam nic innego jak pokazywać którędy droga.

 

Oczywiście musimy, jako rodzice, dbać o dobro dziecka i mówić "uważaj", "nie dotykaj, bo się skaleczysz", "nie podchodź, bo się oparzysz" itd. Tylko czy małe dziecko wie, co to znaczy skaleczyć lub poparzyć się? Pewnie nie. Dla małego dziecka, takie sformułowania, to puste słowa. Dopiero, kiedy pierwszy raz przewróci się lub skaleczy, doświadczy bólu, zobaczy krew, zaczynie rozumieć. Później będzie mu łatwiej zrozumieć zakazy, takie  jak "nie dotykaj, bo książka spadnie Ci na głowę i będzie główka bolała". Nie oznacza to jednak, że 6 miesięczne, roczne czy nawet 2 letnie dziecko będzie bezwzględnie słuchało waszych ostrzeżeń. Na to nie liczcie :-)

 

Dzieci, szczególnie do drugiego roku życia są ciekawe świata i ta ciekawość powoduje, że puszczają mimo uszu nasze ostrzeżenia, zakazy i prośby. Dziecko nie wie, że jak przewróci kubek z piciem to wyleje się jego zawartość i chodź byście mu opisywali najpiękniej na świecie, najbardziej obrazowo jak się da to i tak będzie chciało SAMO zobaczyć  co się stanie jak to zrobi. Z tego też powodu, dom trzeba przygotować na pojawienie się dziecka, dla bezpieczeństwa dzieci i naszego spokoju. Szczególnie, należy o to zadbać, kiedy dzieci zaczynają się przemieszać. Mając jedno dziecko bywa ciężko a co dopiero, kiedy mamy dwójkę czy więcej. Nie komplikujmy sobie życia. Pochowajmy lub przestawmy na wyższe półki rzeczy łatwo tłukące się, drogocenne pamiątki, których zniszczenie bardzo by nas zdenerwowało, drobiazgi, które dzieci mogłoby połknąć,  zabezpieczmy kuchenkę i kontakty.

 

Nie należy jednak przesadzać, zostawmy jedną niezabezpieczoną szufladę, zostawmy jakieś przedmioty na niższych półkach, abyśmy mogli uczyć zakazów a zarazem, aby dać dzieciom szansę doświadczania życia.

 

Kiedy nasze bliźniaki raczkują i zmierzają w stronę "niebezpieczeństwa" powiedz stanowczo, ale spokojnie "Nie" i odwróćmy uwagę zabawką lub innym przedmiotem. Małym dzieciom , jak pisałam wcześniej, nie ma sensu jeszcze wyjaśniać, że to zaboli,  gdyż są to pojęcia sla nich  abstrakcyjne. Dzieciom rocznym, półtorarocznym możemy zacząć tłumaczyć, dlaczego nie powinny dotykać kontaktu albo wspinać się na regał, choć one również nie będą jeszcze rozumiały tych pojęć do końca. Pamięć malutkich dzieci jest krótka, więc nie oczekujcie, że raz postawiony zakaz i jedno wyjaśnienie będą zapamiętane na zawsze. Przygotujcie się na wielokrotne powtarzanie tego samego.

 

Starsze dzieci, półtora-roczne i wzwyż (możecie spróbować już wcześniej),  które zachowują się niegrzecznie, np. biją, kopią, rzucają zabawkami itp. powinny dostać ostrzeżenie z wyjaśnieniem, że tego nie wolno robić oraz dlaczego. Jeśli to nie poskutkuje (a pewnie nie poskutkuje)  to powinny dostać następne ostrzeżenie, że przy następnym takim zachowaniu otrzymają karę i po kolejnym niegrzecznym zachowaniu powinny tę karę dostać.  Można karać stawiając w kącie lub sadzając na karnym krzesełku, dywaniku na 1-2 minuty, ważne ,aby dziecku powiedzieć dlaczego zostało ukarane. Dzieci na początku, szczególnie te mniejsze, traktują takie kary jako zabawę i mogą uciekać, śmiać się. To My musimy uzbroić się w cierpliwość i być konsekwentnym.

 

Konsekwencja jest trudna, ale jest kluczem do dyscypliny. Jeśli dziecko ucieka z kąta to konsekwentnie stawiamy je tam ponownie i liczymy czas od nowa. (Roczne, czy półtoraroczne dzieci możemy trzymać w kącie chwilkę, gdyż minut może być jeszcze za długim czasem dla nich, a nam przecież zależy, aby zrozumiały, co to jest kara. Czyli, stawiamy w kącie, aż przestanie płakać lub się śmiać i kiedy postoi chwilę bez uciekania.) Ważne jest, by podczas kary nie utrzymywać kontaktu wzrokowego i nie reagować nawet, jeśli dziecko nas wzywa, mówi, że chce pić, siusiu itd.  Po zakończeniu kary, starsze dziecko pytamy czy wie, dlaczego miało karę i czekamy aż nas przeprosi, wyjaśniamy, dlaczego tego nie należy robić i prosimy, aby więcej tego nie robiło. Młodszym dzieciom po zakończeniu kary mówi ponownie, dlaczego karę dostało, wyjaśniamy, dlaczego nie należy tego robić i prosimy, by więcej tego nie robiło. Na zakończenie przytulamy się.

 

Mówimy o sytuacji, kiedy niepożądane zachowanie występuje w jednym czasie, to znaczy nie można stosować tej zasady, kiedy pierwsze negatywne zachowanie było rano a drugie wieczorem.

 

Mając więcej dzieci musimy uważać, aby jedno dziecko, które akurat kary nie ma, nie zaczepiało dziecka odbywającego karę. Także by to nieodbywające kary, nie przeszkadzało podczas Twojej rozmowy z dzieckiem, które właśnie karę odbyło. Często zdarza się, że to pierwsze zaczyna się śmiać lub mówić do Was, co rozprasza to drugie.

 

Inne pomysły kar: zakaz oglądania bajek, nie pójście na plac zabaw, nie bawienie się ulubioną zabawką dziecka.  Wysłanie do swojego pokoju nie jest najlepszą karą gdyż są tam między innymi zabawki, którymi dziecko się zajmie i niekoniecznie odczuje tą izolację, jako karę.

 

Podczas uczeniu dobrego zachowania i dyscypliny ważne jest, aby nagradzać dobre zachowanie. Dziecko, które jest grzeczne, słucha się, ładnie się bawi itd. musi wiedzieć i czuć, że to właśnie jest zachowanie pożądane, że jesteście zadowoleni, ze cieszy Was jego posłuszeństwo. Więc o ile sytuacja nie wymaga natychmiastowej reakcji to usiądź obok, pochwal, przytul "grzeczne" dziecko i dopiero potem ukarz to "niegrzeczne".

 

Dziecko zmęczone i znudzone ma większa skłonność do psocenia i nie słuchania się, a rodzeństwo, szczególnie będące w jednym wieku, dodatkowo się nakręca. Ustalony rytm dnia, odpowiednia ilość snu, możliwość wybiegania się, urozmaicone zajęcia pomagają w dobrym zachowaniu.

 

Bliźnięta będą zrzucać winę na siebie nawzajem, przekonując, że wymierzyłaś karę niesłusznie. Jeśli nie wiesz jak było naprawdę, nie widziałaś zajścia, a żadne z dzieci się nie przyznaje, to  ukarz jedno i drugie. W razie protestu powiedz, że albo przyznają albo koniec rozmowy na ten temat.

 

Stworzenie ładnie napisanej listy zakazów i tego, co wolno, pomaga w nauce dyscypliny. Okazuje się, że dzieci nie zawsze wiedzą, co wolno a co nie.

 

Lepiej mówić dziecku co ma robić, niż czego ma nie robić. Ciągłe zakazy męczą. Zamiast mówić "nie biegaj", "nie krzycz" lepiej odwrócić uwagę i zaproponować inną zabawę, przejść do innego pokoju lub powiedzieć "biegaj wolniej", "usiądź i porysuj", "mów ciszej", "powiesz mi to szeptem".

Reklama

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Dalsze informacje Ok